![]() |
![]() |
|
MENU |
Jednoślady Wszyscy bardzo dobrze wiemy, jak nazywani bywają motocykliści. Nie przez przypadek określa ich się jako „dawców narządów”. Chodzi o stereotypowe określenie wszystkich kierujących motocyklami. Wiadomo, że są wśród nich również osoby rozsądne, które prezentują na drogach bardzo kulturalną jazdę. Niestety część motocyklistów, wsiadając na motor nie zna granic. Pomińmy w tym miejscu niebotyczne prędkości, które osiągają ich maszyny na krótkich prostych w mieście. Skupmy się na innym fragmencie ich sposobu jazdy. Sporo z nich skarży się na to, że są źle traktowani przez kierowców samochodów, którzy cały czas ich ograniczają i nie umożliwiają swobodną jazdę. Na czym ta jazda polega? Na szybkim i sprawnym przeciskaniu się pomiędzy samochodami stojącymi w korkach, na zwinnych manewrach w gąszczu miejskiej dżungli. Czy aby jednak motocykliści nie zapominają o jednej podstawowej sprawie? Kierowcy samochodów są często zmuszani do podejmowania manewrów, by nie potrącić motocyklistę, który ledwo co prześliznął się obok ich błotnika w tym samym czasie, gdy starali się swobodnie ruszyć. Świadczy to niestety tylko o jednym – braku wyobraźni i tolerancji. Na obronę motocyklistów trzeba jednak dodać, że motocykle, a w szczególności skutery, są przeznaczone właśnie do przeciskania się w korkach. Zdenerwowani kierowcy samochodów, którzy nie mogą manewrować w kilometrowych korkach, wybijają sobie całą złość na motocyklistach, którzy zwinnie pokonują kolejne metry zablokowanej drogi. Podobnie sprawa wygląda z rowerzystami. Coraz więcej ludzi decyduje się na tego typu transport. Rowerzyści skarżą się na kierowców, kierowcy na rowerzystów. Zarzuty bywają w sumie te same – w szczególności chamstwo na drodze. |
Sponsorowane |
|
Na drodze Samochody Kierowca - pieszy Jednoślady Słownictwo Mapa |